
RĘCE ROBIĄ Zapis przemysłów domowych
Zrealizowano w ramach programu stypendialnego Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego – Kultura w sieci
Mebelki Pani Danuty (Warszawa)
Mebelki szyte z miłością
Pani Danuta pochodzi z Mielca na Podkarpaciu, ale mieszka teraz
w Nadarzynie. Swoje mebelki zaczęła wykonywać jeszcze w głębokim PRL-u. Wymyśliła je od podstaw, tylko potem ulepszyła. Tak wymyśliła to szycie, bo w domu były jakieś zasłony i chciała je wykorzystać
i trochę zarobić, i nawet nie wie dlaczego akurat wymyśliła te mebelki
– tak jej przyszło do głowy i tak je szyje już od 30 lat chyba, do dzisiaj,
bo kocha swoje szycie. Niektórzy, co kupili od niej mebelki to już drugie, czy trzecie pokolenie się na nich wychowuje. Inni mają je
na pamiątkę ze swojego dzieciństwa. W Mielcu jest taki sklep, że panie mi odkładają gąbki z winogron, które służą jako wypełniacz do mebli. Paniom, które mnie znają przyszedł taki pomysł, żeby pomóc Pani Danucie. Pytają tam o mnie czasem, jak mi mówią znajomi. Pani Danuta mówi: „Ja bym nie gotowała, nie piekła, tylko bym szyła
i szyła. ” Oprócz tych mebelków szyje małe, różnokolorowe żółwiki
z koralikami, a jedna pani profesor z Uniwersytetu Warszawskiego
je kolekcjonuje. I właściwie wszystko co zrobi, to idzie do tej Pani Krysi. Ona wszystkie wykupuje i rozdaje na prezenty, wysłała też do Kanady
Jako „dodatek” dostaje wierszyki z dedykacją. A ja jak coś zarobi to spełnia swoje marzenia. Składa po 20 zł. i później sobie coś za to kupuje, np., takie biureczko w sklepie ze starociami, które jej się tak bardzo spodobało, że zaczekało specjalnie na nią. Materiały kupuje najczęściej w secondhandzie, są tam przepiękne materiały, czasem coś dostaje. Najpierw zszywa „tapicerkę” maszyną, wypełnia gąbeczką z winogron, a później jeszcze ręcznie. W poduszeczki wkłada watę. Szyje i w Mielcu i w Nadarzynie. Taka kanapa to może zająć i cały dzień. Robi też różnej wielkości pojemniki na biżuterię. Spotkała kiedyś inną panią, która robi delikatniej, ale jej meble się szybko niszczą nawet ktoś kiedyś przyszedł do niej z reklamacją, ale ona pozna przecież swoją robotę. A jedna jej znajoma z kolei szyje
i sprzedaje nawet za granicę, ale drożej liczy, a u niej, po 5, 10 zł…. Dawniej robiła też takie lalki, „Łowiczanki”. Kupowała rosyjskie lalki
i zszywała z pasków różnych tkanin i wstążek pasiaki łowickie. Ma jeszcze taką jedną, która została jej od sąsiadki, co kiedyś kupiła,
a później jak się przeprowadzała i chciała ją wyrzucić – to teraz ma ją z powrotem. Kiedyś Pani z Polsatu zaproponowała jej, że zrobi o niej reportaż, ale nie chciała się zgodzić. Nie chce, żeby było o niej głośno. Przyjeżdża raz na jakiś czas do Metra Marymont około 12.30 i jest kilka godzin, najczęściej do 15.00-16.00 - czasami ma dobre dni, ale czasami nic się jej nie udaje sprzedać. Cieszy się z każdej sprzedanej rzeczy. Wszystko pięknie pakuje w torebki papierowe – jak mówi, żeby ludzie nie mieli pretensji, że są brudne. Na dowód rzemieślniczej współpracy - Pani Danuta zamówiła dwa duże pudełka od pana Zbyszka (patrz…). W jednym z nich prezentuje swoje zestawy meblowe w przejściu podziemnym. Nie wystawia się na żadnych targach. Raz tylko była na Senatorskiej – jak pokazywała to się wszystkim podobało. Wg niej nie ma w zabawie różnicy między dziewczynkami a chłopcami: chłopcy też się chcą bawić tymi mebelkami. Np. przychodzi do niej taki chłopczyk z bogatej rodziny z opiekunką, który też ma jej mebelki i one mu się bardzo podobają i ma urządzony cały pokój miniaturowymi domkami. Pani Danuta ma taką refleksję: „Dzieci czują, że ja to robię z sercem i lubią się bawić moimi mebelkami. Przychodzi bardzo dużo mam i mi dziękuje. Tak sobie myślę, że musi być w tym coś. Bo ja wkładam w to serce. Niektóre dzieci wolą to od drogich prezentów”. Panią Danutę tak cieszy, jak słyszy takie historie. Oby było ich jak najwięcej, bo dusza się przy nich raduje. Żeby oczy były dobre, to mogłaby tak szyć i szyć i szyć będzie do końca życia. To szycie to jej pasja. Pani Danuta ma taki spokojny, miły głos. Czuć,
że w swoje prace wkłada całe swoje serce.
Pani Danuta pojawia się okazjonalnie w przejściu Metra Marymont.