top of page

Ja - wszystko rozproszone (Warszawa)

Moje robótki ręczne to szkoła podstawowa i liceum. Z jednej strony Mama dziergająca na drutach, ciocia i prababcia na szydełku, z drugiej zpt-y i ciągłe robótki na zajęciach – tak je zapamiętałam, może nieprawdziwie...?   Wciągnęło   mnie   szydełko,   ubiłam   je,   druty   mi
nie  szły,  no  i   miałam   od   nich   Mamę.   Trochę   też   wyszywałam…
Na studiach wszystko zarzuciłam robótki ręczne. Powróciłam tylko teoretycznie dopiero teraz po  30  latach…  Na  razie  podziwiam,  patrzę
z boku… może niedługo wezmę w ręce szydełko i coś udziergam… trochę mnie ciągnie… a ze wszystkich moich dzierganych lat została tylko jedna haftowana  sakiewka...  taka  z   zajęć  praktyczno-technicznych…
nie mam pojęcia dlaczego przetrwała…

Zdjęcia wykonała Małgorzata Jaszczołt

Projekt strony internetowej: Szymon Jaszczołt

bottom of page